ZŁE SZCZENIAKI
Niemal wszystkie poniedziałkowe duńskie - prasa, portale internetowe, telewizja i radio - opublikowały
apel o niekupowanie pochodzących z Polski szczeniąt psów rasowych. Apel ten jest w zasadzie przedrukiem lub omówieniem
artykułu, który ukazał się w kopenhaskim dzienniku ”B.T.“.
Dziennikarka ”B.T.“ Sara Schulter, która odwiedziła Polskę,
miała okazję zobaczyć - jak to określa - ”fabrykę szczeniaków“, czyli prymitywną hodowlę psów, nastawioną na
sprzedawanie szczeniąt klientom z Europy Zachodniej. Hodowla jest umieszczona w ciemnych, zimnych piwnicach,
gdzie w prymitywnych drucianych klatkach trzyma się psy. Dwumiesięczne szczeniaki zapakowane w papierowe torby
lub kartony transportuje się następnie samochodami do Danii, a podróż ta trwa 15 godzin. Dla uniknięcia kłopotów
ze służbami celnymi, szczeniaki są albo usypiane, albo zakleja im się pyszczki taśmą samoprzylepną. Wiele z tych
małych psów - często chorych, zarobaczonych, wygłodzonych i odwodnionych - nie przetrzymuje transportu. Już po
sprzedaniu u psów ujawniają się choroby. Wiele z nich trzeba usypiać, bo nie nadają się do wyleczenia.
Według ”B.T.“, co roku w Danii rejestruje się 1200 rasowych szczeniaków, importowanych z Polski. Co najmniej
drugie tyle nie jest rejestrowanych lub zdycha zanim nowi właściciele zdecydują się na rejestrację. Duńska
gazeta dysponuje filmem, wykonanym ukrytą kamerą w jednej z takich polskich hodowli. Film pokazano Geoffreyowi
Hauserowi, szefowi duńskiej Kliniki Małych Zwierząt. Wstrząśnięty powiedział, że przypomina to sceny handlu
niewolnikami. Według cytowanej przez ”B.T“ szefowej poznańskiego oddziału Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami
Stefanii Kozłowskiej, sytuacja pogarsza się z roku na rok. Odbiorcy szczeniąt w Danii i innych państw zachodnich
naciskają na polskich hodowców, domagając się niższych cen i szybszych dostaw.
|